Wyobraź sobie taką sytuację: zamawiasz taksówkę z Warszawy do Berlina. Płacisz za kurs, wysiadasz pod Bramą Brandenburską, a taksówkarz... wraca do domu na pusto. Kto pokrywa koszt paliwa na powrót? W tradycyjnym modelu biznesowym – niestety Ty, bo stawka za kilometr musi zbilansować kierowcy całą trasę.
W transporcie międzynarodowym mienia dzieje się to samo każdego dnia. Tysiące busów przemierzają Europę, wioząc w jedną stronę meble czy motocykle, a w drugą – powietrze. To właśnie puste przebiegi, największa bolączka logistyki i... Twojego portfela. Jest sposób, żeby to obejść i zapłacić nawet o 60% mniej. Witaj w świecie doładunków.
W branży transportowej funkcjonują dwa główne pojęcia: FTL (Full Truck Load – ładunek całopojazdowy) oraz LTL (Less Than Truck Load – ładunek częściowy). Mówiąc prostym językiem:
Dla osoby prywatnej, która chce przewieźć kanapę do Holandii albo sprowadzić kilka kartonów z Włoch, opcja dedykowana to często przepłacanie za „wożenie powietrza”. Rozwiązaniem jest ekonomia współdzielenia – coś, co można porównać do popularnego BlaBlaCar, ale dla towarów.
Kluczem do niskiej ceny jest sytuacja przewoźnika. Wyobraź sobie firmę z Krakowa, która zawiozła pełną przeprowadzkę do Paryża. Zlecenie zostało opłacone, firma zarobiła. Teraz bus musi wrócić do bazy w Polsce. Kierowca ma dwa wyjścia: wrócić na pusto (strata paliwa i czasu) albo zabrać cokolwiek „po drodze”, żeby choćby pokryć koszty ropy.
W tym momencie wchodzisz Ty – ze swoim towarem. Przewoźnikowi nie zależy już na wyśrubowanej marży, ale na tym, żeby nie wracać „na pusto”. Dzięki temu jest w stanie zaoferować Ci stawkę, która dla transportu dedykowanego byłaby nierealna. To klasyczna sytuacja win-win: przewoźnik minimalizuje straty, a Ty zyskujesz tani transport.
Oczywiście doładunek nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem. Ponieważ jest to usługa logistycznie bardziej złożona (kierowca musi podjechać w kilka miejsc), wymaga pewnej elastyczności.
Wybierz doładunek i puste przebiegi, jeśli:
Jeśli jednak masz do przewiezienia antyki o wartości miliona złotych lub musisz być w nowym domu w Madrycie konkretnie w czwartek o 8:00 rano – wtedy transport dedykowany będzie bezpieczniejszym wyborem.
Dzwonienie po firmach transportowych i pytanie „czy wracacie akurat z Lyonu?” to syzyfowa praca. Nikt nie ma na to czasu. Właśnie dlatego powstały giełdy transportowe i platformy takie jak zawieziesz.pl.
Nasz system działa jak wielki planer. Kiedy wystawiasz ogłoszenie „Szukam transportu dla sofy z Berlina do Poznania”, trafia ono do setek zweryfikowanych przewoźników. Wielu z nich właśnie jest w trasie lub planuje powrót i ma wolne miejsce na pace. Zamiast szukać igły w stogu siana, pozwalasz, by to „pusty przebieg” znalazł Ciebie. To najprostszy sposób na tani transport międzynarodowy bez rezygnacji z jakości obsługi.